Josie Ho

Josie Ho, córka cara kasyn w Makau Stanleya Ho, to piosenkarka, aktorka i dziedziczka ogromnej fortuny. Jej nowy, krwawy film „Dream Home” wynosi lokalne kino na nowy, makabryczny poziom. Josie Ho opowiada Johannes Pong z HK Magazine, skąd jej wewnętrzny bunt pochodzi.

Byłam zawsze wysportowaną dziewczyną

Jako dziecko nie lubiłam się uczyć. Zapisałam się natomiast na lekcje baletu lecz tańczyłam jak słoń.

W domu robię salto na sofie, walczę na miecze z bratem i wykonuję pokazy dla mojej rodziny stania na jednej ręce.

W szkole podstawowej napisałam kiedyś, że chcę być policjantem. Spodobała mi się idea sprawiedliwości.

Miałam kiedyś bzika na punkcie różnych przedstawień. Będąc w szkole z internatem w Kanadzie uczestniczyłam w konkursie synchronizacji ruchu warg.

Wykonywałam kiedyś „Material Girl”. Dwóch białych chłopców trzymało mnie u góry a ja rozrzucałam fałszywe dolary, skopiowane dla mnie przez nauczyciela.

Mam tyle energii … może dlatego mam tyle gniewu.

Teraz, gdy jestem starsza, jestem jeszcze bardziej gniewna.

Czuje, że są siły które mnie powstrzymują.

Nie bawi mnie już clubbing. (Zaczęłam chodzić do klubów gdy miałam 12 lat a na pół-emeryturę odeszłam w wieku 23 lat). To taka udręka dziś. Muzyka jest zbyt głośna, twoi przyjaciele krzyczą ci do ucha, plując śliną na twarz.

Mój mąż nadal lubi głośną muzykę i bywanie na imprezach. Nie mogę już pić alkoholu. Zaraz wymiotuję i robię z siebie idiotkę.

Na szczęście wciąż potrafię dać czadu na scenie, i zabijać nożem ludzi na ekranie telewizora. Jest to zdrowy sposób na uwolnienie wszystkich, stłumionych emocji.

Mój nowy album to grunge, alt i klasyczny rock n 'roll. Weszłam w rock dekadę temu, ze względu na mojego męża i chłopaków z LMF.

Moje hobby to teraz kupowanie artykułów spożywczych, czasopism i oglądanie filmów.

To absolutnie konieczne by oszczędzać pieniądze, ponieważ gówno się zdarza. (dosłowne tłumaczenie)

Nie robię rzeczy na które mnie nie stać, na przykład dużych filmów kinowych. Natomiast mogę poradzić sobie z małymi filmami. (Josie Ho inwestuje własne pieniądze w produkcję filmów)

Pieniądze są ważne, ale ważniejsze dla przetrwania jest zdolność do zarabiania pieniędzy.

Mój mąż nie zgadza się ze mną. Jest bardzo zainteresowany naszą planetą i jego rolą we wszechświecie. On jest bardziej duchowy a ja jestem bardziej praktyczna. Ja trzymam nogi na ziemi, on jest bardziej twórczy. Równoważymy się nawzajem.

Chciałabym spróbować mieszkać poza Hongkongiem. Lecz tu jest mój dom, moi przyjaciele i rodzina.

Wychowałem się tutaj i skończyłam gimnazjum. Z każdą ulicą, każdym kątem wiąże się pamięć. Znam dobrze rytm tego miasta. Tu jest moja strefa komfortu.

Hongkong jest szczery. To nie jest gówniane miasto. Wspaniale tutaj pracować.

Jest pełne marzeń, które ludzie mogą spełnić jeżeli się na nich skoncentrują. To naprawdę kraina marzeń.

W „Dream Home”, scen zabijania były recytowane, budowanie zaufania pomiędzy aktorami i zespołem. Następnie wszyscy możemy zabijać i umierać naturalnie, nie nerwowo.

Nigdy nie zagrałam zwariowanej laski. Grałam tylko prostytutki i sprawiedliwe bohaterki, które chcą ocalić dzień.

W tym filmie gram osobę przegraną, która jest gotowa zrobić wszystko, by zdobyć wymarzone mieszkaniu. Ona nawet nie myśli, że jest szalona.

Film przekazuje ważną wiadomość. Czy powinniśmy kupować mieszkania? Jest tradycyjny, chiński punkt widzenia, który wywiera presję na młodych by zakupić mieszkanie.

Nie sądzę by sceny masowego zabijania były zbyt daleko idące. Czy nie czytaliście o szalonych ludziach w gazetach?

Mój ojciec nie chce zobaczyć tego filmu. Myśli, że jest to przepełniony krwią, chory film.