Tin Shui Wai – Miasto Smutku

[tvideo type=”youtube” clip_id=”bo3Klr4c7OE”]
Dla biednych ludzi w Tin Shui Wai (New Territories), więcej sklepów, barów i niewielkich obiektów handlowych – mogłoby oznaczać więcej miejsc pracy blisko zamieszkania.

Tin Shui Wai nie musiało być „Miastem Smutku”,  miejscem z długą historią przemocy i tragedii rodzinnych. Wg. najnowszych doniesień South China Morning Post, istniała sekretna umowa pomiędzy rządem kolonialnym a deweloperem, właścicielem jedynego prywatnego osiedla Kingswood Villas. W myśl umowy ilość obiektów handlowych w budynkach rządowych nie mogła być zbyt duża by nie stanowić konkurencji dla handlu w Kingswood Villas. I mimo, że umowa została anulowana w 2002 roku to granice zagospodarowania przestrzennego strefy zostały już wytyczone. Tin Shui Wai liczy obecnie 273,800 mieszkańców z czego aż 9% pozostaje bez pracy, żyjąc z niewielkich zasiłków wypłacanych przez rząd. Nawet gdyby mogli znaleźć pracę na głównej wyspie to wysoki koszt transportu (bilet w jedną stronę to 8-9 zł) i długi czas podróży(40-60 min), powoduje że wielu mieszkańcom nie opłaca się pracować. Memorandum podpisane przez rząd kolonialny Hongkongu i dewelopera Mightycity Company, którego obecnym właścicielem jest Cheung Kong, firma najbogatszego biznesmena Hongkongu Li Ka-shing  i China Resources, mówiło że komercyjna zabudowa w rządowych osiedlach mieszkaniowych nie może konkurować z prywatnymi centrami handlowymi, w sposób w który mógłby naruszyć ich konkurencyjność. Co oznaczało, że mieszkańcy publicznych i dotowanych mieszkań w Tin Shui Wai, którzy stanowią zdecydowaną większość, mogli kupować jedynie w centrach handlowych pozostających pod kontrolą dewelopera.

(W Hongkongu ze środków rządowych często buduje się obiekty handlowe, w których miejsce na handel wynajmowane jest mieszkańcom za dużo mniejszą opłatę niż w prywatnych obiektach handlowych). Historia Tin Shui Wai sięga 1977 roku, kiedy rządowy Special Committee on Land Production zalecił badanie rozwoju obszaru Tin Shui Wai. Dostrzegając możliwość zarobienia pieniędzy, w 1979 roku deweloper Mightycity (51% udziałów China Resources, 12,5% Cheung Kong, 36,5% Wheelock ) rozpoczął zakup ziemi, łącznie gromadząc 488 hektarów. Mightycity zamierzało następnie zawrzeć z rządem układ, proponując wybudowanie nowego miasta dla pół miliona mieszkańców. Wstępnie deweloper zamierzał przekazać ziemię pod budownictwo publiczne/rządowe, oczekując od rządu zbudowania infrastruktury miasta. Propozycja ta w 1982 roku została przez rząd odrzucona a konsorcjum deweloperów zaakceptowało  inną rządową propozycję, dużo korzystniejszą. Sekretarz ds. Ziemi i Pracy Nicky Chan Nai-keong, zaproponował odkupienie od Mightycity ziemi za 2,28 mld dolarów i dorzucając 40 hektarów  za 800 mln. Co ciekawe, rząd zapłacił 46 dolarów za stopę ziemi, dużo więcej niż wynosiła cena na aukcji ziemi w 1980 roku tj. 11,5 dolara. Dodatkowo na skutek zmiany koniunktury w 1982 roku ziemia była tańsza niż w 1982 roku. Umowa joint venture między miastem a konsorcjum został oficjalnie podpisana 29 lipca 1982 roku. Stosownie do umowy 169 hektarów zostało przeznaczonych pod zabudowę z czego: 38,8 ha otrzymało Mightycity na wybudowanie prywatnego osiedla mieszkaniowego a 130 ha przeznaczono na publiczne i subsydiowane budownictwo. Resztę ziemi rząd zatrzymał jako rezerwę. Prezes Cheung Kong Li Ka-shing zwiększył wkrótce udział w Mightycity do 49% a Cheung Kong zostało mianowane kierownikiem projektu. Oficjalne otwarcie miasta Tin Shui Wai nastąpiło w marcu 1993 roku. W Kingswood Villas, jedynym prywatnym osiedlu w Tin Shui Wai wybudowano 2 duże centra handlowe Kingswood Ginza i Harbour Plaza Resort City. Rząd planował otworzyć własne centrum handlowe/targowisko w 1989 roku, lecz sprzeciwiło się temu Mightycity i centrum nigdy nie powstało. (Będąc w Tin Shui Wai rzeczywiście uderza skromna ilość sklepów i barów w porównaniu zresztą Hongkongu). Brak sensownego zagospodarowania przestrzennego jest zapewne jedną z głównych przyczyn tragedii mających miejsce często w Tin Shui Wai. Samobójstwa, morderstwa, gwałty może nie są codzienną rzeczywistością lecz zdarzają się zbyt często. Niestety zmiany szybko nie nastąpią.

Tu znajduje się część druga programu

Opracowano na podstawi SCMP