Hongkong – głosowanie poza sceną

Tuż po odrzuceniu reform przez parlament Hongkongu, pojawiły się teorie spiskowe dowodzące, że teatr rozegrany na naszych oczach był li tylko zamierzonym aktem mającym na celu pogrążenie szefa rządu CV Leung i odwołanie go przez prezydenta Chin Xi Jinping.

Ale od początku. Z chwilą przejęcia władzy w Chinach, prezydent Xi Jinping walczy z silną frakcją byłego prezydenta Jiang Zemin. Oficjalnie Prezydent Xi walczy z korupcją i zanieczyszczeniem środowiska, ale wszyscy wiedzą kto stoi za skorumpowanymi dygnitarzami partyjnymi, czy zarządza przemysłem węglowym i paliwowym. Każda dymisja w ramach walki z korupcją, osłabia Jiang Zemin.
Podobno frakcja szanghajska Jiang Zemin zagroziła prezydentowi Xi, że doprowadzi Hongkong do chaosu, jeśli Xi Jinping trochę „nie odpuści”.
Obecny szef rządu Hongkongu ponoć należy do szanghajskiej frakcji Jiang Zemin i szuka każdej możliwości by „namieszać” w Hongkongu. Tu trzeba przyznać, że zrobił wiele złego.
Prezydent Chin Xi Jinping podobno nie przepada za CV Leung i wyczekuje tylko dogodnej chwili by zdjąć go ze stanowiska.

Dość nieoczekiwane opuszczenie sali przez obóz propekiński, przed tak ważnym dla Hongkongu głosowaniem, miało być zaaranżowane przez Pekin by upokorzyć CV Leung i dowieść iż niegodzien jest dłużej sprawować swojego urzędu, szczególnie że nie był w stanie przekonać pandemokratów by głosowali za przyjęciem reform.

Wiadomo z dobrze poinformowanych źródeł, które notabene nie raz się myliły, że dni CV są rzeczywiście już policzone i przed końcem roku zostanie odwołany i zastąpiony przez nr 2, obecną Sekretarz Rządu Carrie Lam lub Sekretarza ds. Finansów John’a Tsang.

Po zmianie władzy wznowione zostaną dyskusje nad reformami, z celem zatwierdzenia ich przez parlament Hongkongu, tak by w 2017 roku mogły się już odbyć mniej lub bardziej demokratyczne wybory szefa rządu Hongkongu.

Oczywiście to nie tak, że prezydent Chin marzy o wprowadzeniu demokracji w Hongkongu. Podobno celem prezydenta Xi jest wprowadzenie kolejnej rewolucji kulturalnej (a rzeczywiście są już tego pierwsze sygnały) i przejęcie pełnej kontroli Chin nad Hongkongiem i Tajwanem.