Paul Zimmerman

[vc_row][vc_column][vc_empty_space][vc_single_image image=”15568″ img_size=”640×370″ add_caption=”yes” alignment=”center” style=”vc_box_rounded”][vc_column_text]Szerokim echem odbił się w Hongkongu wybór Paul Zimmerman na radnego dzielnicy Pok Fu Lam. Kto to taki?. Zadawano pytania. HK Magazine przyszedł szczęśliwie z pomocą i zamieścił właśnie wywiad z nowym radnym.

Wywiad przeprowadzono we wrześniu 2010r.

____________________

Urodziłem się w Holandii, w Rotterdamie – innym dużym porcie.

Moim pierwszym doświadczeniem w aktywności społecznej, było utworzeniu związku w szkole. Byłem w redakcji podziemnego pisma. Gddy miałem 17 lat, przeprowadziliśmy demonstrację by zamknąć szkołę i pozbyć się jej dyrektora.

Nie chciałem pójść do służby wojskowej. Jedyną drogą było opuszczenie strefy NATO, więc w 84r. zapisałem się na trzymiesięczne szkolenie w holenderskim banku w Hongkongu.

Zacząłem własny biznes w 87r. Kiedy jesteś przedsiębiorcą, musisz być pokorny i pracować do ostatnich sił. Nie myślisz o tym jak długo musisz zostać w pracy, musisz pracę po prostu wykonać.

Firmę sprzedałem dziesięć lat później i zarobiłem worek pieniędzy. Następnie pracowałem dla ludzi, którzy kupili moją firmę. Wyszedłem z niej w 2000r. i w końcu miałem możliwość pomyśleć czy rzeczywiście chcę mieszkać w Hongkongu.

Spojrzałem na Holandię – nudy. Spojrzałem na Australię i pojechałem tam. Pięknie lecz nudy. Szanghaj był ekscytujący przez pierwsze pół roku lecz bardzo zły dla moich dzieci (zapewne chodzi o zanieczyszczenie powietrza).

Postanowiłem więc, że Hongkong będzie miejscem gdzie zostanę na zawsze. Nie miałem więcej pytań. Pozbycie się pytań było dużą ulgą. Ludzie ciągle pytają, co zrobisz po tym, gdzie się udasz?  Teraz nie ma pytań.

Zaangażowałem się w NGO (organizację pozarządową), które przekształciła się najpierw w Designing Hong Kong Harbor District a następnie w Designing Hong Kong.

Moim głównym celem w Radzie Dzielnicy będzie rozwiązanie spraw Pok Fu Lam. Na początku problem punktów przeładunkowych. Następnie utworzenie promenady na morzem od Sandy Bay do Waterfall Bay. Trzecią sprawą będzie „naprawa” Cyberport Park.

Transport. Linie autobusowe. Ludzie chcą budowy chodników. Zaplanuję seminaria z mieszkańcami i naciskać będę departamenty rządowe. Nie stanie się jednak to wszystko od razu. Zajmie lata przebrnięcie przez system.

Inny cel – nauka o procesie funkcjonowania Rad Dzielnicy i dokonanie w nim zmian. Rady Dzielnicy muszą mieć większą rolę  w planowaniu dzielnic.

Jeśli możesz zmienić sposób w jaki ustawia się ogrodzenia w Pok Fu Lam, możesz dać przykład dla innych dzielnic.

Zamiast chodzić na spotkania i słuchać rządowych planów, radny powinien pójść wśród ludzi i po 4 tygodniach przekazać rządowi odpowiedź. To oznacza, że radny musi mieć budżet i system na zaangażowanie społeczeństwa.

Nie ma energii na wyższych szczeblach władzy. Marnują czas na sprawy zewnętrzne zamiast rządzić miastem.

Od 1982r kierownictwo wyższego szczebla w rządzie zajmuje się sprawami zewnętrznymi.

Czy myślisz, że Donald Tsang (były szef rządu Hongkongu) wstaje rano i myśli o problemach linii autobusowych? Nie, on zastanawia się nad tym co ktoś powiedział w Pekinie.

Oczekiwałem, że wybory to będzie ciężka praca, ale przyjemne wydarzenia. Nie spodziewałem się spotkać bandziorów na drodze i wrzeszczących ludzi.

Aresztowanie? Śmiałem się. Myślałem, że to dobry żart. Powinienem jednak odejść. Pomyślałem, nie boję się was, bandy bandziorów. Śmiałem się, przestańcie z tymi nonsensami – lecz oni zadzwonili na policję.

Paul Zimmerman pokłócił się z teamem Ellis Lau, kandydatki niezależnej pretendującej do objęcia posady radnej dzielnicy Pok Fu Lam. W trakcie kłótni Paul popchnął woluntariusza z zespołu Eliss który upadł na chodnik. Zimmerman był przekonany, że ta osoba udaje i się śmiał. Po chwili przyjechała jednak karetka i pogotowie. Prasa stanęła po stronie Zimmermana.

Byłem w szoku, lecz także byłem smutny. Moje zaangażowanie w sprawy polityczne od 2003 roku było z bardzo pozytywnymi osobami, którzy chcą dobrych rzeczy. Profesjonalistami pracującymi na zmianą nadbrzeża, ekologami, i nagle znajdujesz się wśród bandziorów.

Pandemokraci połączyli siły a ja im w tym pomogłem. Mogę przechodzić przez mosty, przez które może inni nie mogą. Może mogę przejść przez wiele różnych linii podziału.

Po chwili rany (wśród pandemokratów) się zagoiły, choć ciągle są bariery w ludzkich głowach. Lecz niebo się rozjaśniło.

Teraz nawet jest większy nacisk na zaangażowanie się wewnątrz partii. Nie mam z tym problemu.

Jeśli nie masz czasu na pomaganie swojej okolicy, wypisz czek. Wypisz czek.

Będę pracował nad moim kantońskim, lecz nie oczekuję, że będę mógł odpowiadać na cięte pytania w świetle kamery, wg standardów właściwych dla polityka.

 

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]