Zbliżenia – Mandy Lieu

[vc_row][vc_column][vc_empty_space][vc_single_image image=”15573″ img_size=”640×370″ add_caption=”yes” alignment=”center” style=”vc_box_rounded”][vc_column_text]Mandy Lieu – modelka, aktorka i prezenterka telewizyjna. W rozmowie z Johannes Pong z HK Magazine (2010r.) opowiada o dzieciństwie,  początkach kariery i występowaniu w reklamach telewizyjnych.

Mój ojciec był Amerykaninem a matka Chinką. Dorastałam w Kuala Lumpur i chodziłam do rządowej szkoły, gdzie wszystkie przedmioty nauczane były w języku malajskim.

Z mamą rozmawiałam po kantońsku, od sąsiadów nauczyłam się mandaryńskiego i uwielbiałam czytać po angielsku.

Moim pierwszym marzeniem było zostać tancerką. Uczyłam się tańca baletowego od kiedy skończyłam 3 lata. Oboje, mój nauczyciel baletu i fortepianu, zaszczepili we mnie pasję. Dobry nauczyciel nie tylko rozwija umiejętności. Ważny jest także rozwój pasji.

Pierwszą moją pracą było zastępstwo nauczyciela baletu i fortepianu.  Następnie dostrzeżono mnie i zostałam dziewczyną szamponu Panteine w Malezji.

Pracowałam jako modelka w Tokio przez prawie rok. Tam każdy jest profesjonalistą z dużym poświęceniem do wykonywanej pracy. Nie mam na myśli wyłącznie operatorów kamer. Profesjonalni byli wszyscy, łącznie z pracownikami cateringu. To mi otworzyło oczy.

Gdy po raz pierwszy przyjechałam do Hongkongu miałam 18 lat. Zaczynałam swoją karierę, życie i niezależność. Myślałam: „Wow, mam 18 lat i jestem w wielkim mieście. Te wszystkie miejsca, zapachy, jasne światła neonów….”. Byłam bardzo podekscytowana.

Po roku lub dwu przyszedł kryzys tożsamości. Powinnam zostać w Hongkongu czy wrócić do Malezji? Powinnam kupić stół? Lecz mogę wrócić! Przez kolejnych kilka lat nie kupiłam stołu.

Zagadka stołu: „Nie potrzebuję stołu… potrzebuję pary nowych butów”. Obecnie mój dom jest tutaj, w Hongkongu. Z moim mieszkaniem i stołem. Mam teraz 25 lat.

Nie mogę się doczekać kiedy skończę trzydziestkę. To początek nadejścia wielu dobrych rzeczy. Tańczyłam na koncercie Leo Ku w ubiegłym roku jako nimfa w rozpaczy. Szczerze mówiąc, cieszę się ze wszystkiego co zrobiłam. Modeling, występowanie w reklamach, programach telewizyjnych, MCing (prezenter, gospodarz ceremonii). Lecz myślę, że najlepszą rzeczą jest robienie wywiadów z ludźmi. Wówczas otrzymujesz kawałek drugiej osoby.

Mam nadzieję, że pewnego dnia również zacznę pisać. Mój zawód jest bardzo pokazowy, choć jestem również introwertyczką. Kiedy piszę to tak jakbym rozmawiała z inna częścią siebie samej. Słyszę siebie wyraźniej kiedy piszę.

Nigdy nie myślałam o „kolejnym kroku”, nawet kiedy byłam dzieckiem. Nigdy nie myślałam: ” OK, po tym chcę zrobić to”. Zawodowo czuję, że gdybym planowała to zrujnowałabym wiele rzeczy, ponieważ nie byłabym w stanie cieszyć się chwilą. Pozwalam biegnąć sprawom w swoim kierunku, gdy będę tutaj siedzieć i cieszyć się.

Stwarzam wolny czas. Musisz mieć wolny czas dla siebie. Nawet przed próbą do show Mr. Hong Kong 2010, poszłam na wycieczkę (hiking). Jestem rybą. Ryby są marzycielami, a musimy marzyć by sny się spełniały.

Czasami gubię się w tych małych chwilach w mojej głowie. Właśnie kręciliśmy reklamę nowego sklepu Gareth’a Pugh na ulicy Ice House Street, gdzie wyrzucałam z siebie: „Kocham być żywą”.

Nie tylko kocham życie. Cieszę się, że żyję.  To coś. Wiedzieć, że się żyje i doceniać to. Wiesz, niektórzy ludzie przeżywają życie będąc w ruchu. Nie cieszą się życiem. Czy oni naprawdę żyją?[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]